» Ostatnio poruszane tematy
» Najpopularniejsze artykuły
» Część czwarta [ Solucja ]
» New Ark [ Lost-Heaven ]
» Dodatkowe pojazdy [ Easter Eggs ]
» Część trzecia [ Solucja ]
» Głos z okna [ Easter Eggs ]
» Pijany Tommy [ Easter Eggs ]
» Broń palna [ Broń ]
» Najnowsze artykuły
» Pierwsze wrażenia [ Informacje ]
» Broń biała [ Broń ]
» Pijany Tommy [ Easter Eggs ]
» Multiplayer  [ Informacje ]
» Część druga [ Solucja ]
» Broń palna [ Broń ]
» Wymagania [ Informacje ]

Pierwsze wrażenia
Data: stara wersja strony, autor tekstu: qwerty
Kilka dni temu informowaliśmy Was o naszej piątkowej wizycie w siedzibie polskiego wydawcy Cenega, w celu przetestowania wersji prasowej najmłodszego dziecka firmy 2K Games. Pomimo tego, że doskwierały nam trudności ze znalezieniem siedziby, to udało nam się tam dotrzeć jeszcze przed godziną 11:00. Tam, po wjechaniu windą na trzecie piętro ukazała się naszym oczom recepcja, gdzie poczekaliśmy na Konrada Rawińskiego. Zaraz potem znaleźliśmy się w pomieszczeniu wyposażonym we wszystko to, co było konieczne do wykrzesania jak najlepszych efektów z drugiej Mafii. Po krótkim wstępie Pana Rawińskiego na ekranie sporego dosyć telewizora ukazało się menu główne z miłą dla ucha melodią w tle. Po spersonalizowaniu ustawień mogliśmy nareszcie przystąpić do gry.
[obrazek=http://mafiagame.pl/thumbs/2K_Games_large.jpg]Pierwsze wrażenia[/obrazek]

Mimo tego, że nie przepadam za grą na padzie w gry strzelane, to w Mafię II grało mi się całkiem przyjemnie. Po samouczku, sterowanie mieliśmy opanowane do perfekcji. Do wyboru były 4 rozdziały, z których przeszliśmy trzy. Ciekawą sprawą jest to, że przed wczytaniem misji mogliśmy wybrać sobie odpowiedni dla nas poziom trudności. Rozdziały były dobrane tak, aby nie zdradzić fabuły. Cutscenki można przerywać i pauzować jeżeli wystąpi taka potrzeba. Ze względów chyba wiadomych, my skorzystaliśmy z opcji pomijania tych mistrzowskich w wykonaniu filmików. Każda misja jest zaplanowana przez twórców z każdej strony, co skutkuje wieloma skryptami umieszczonymi w grze. Policjanci dobijający się do drzwi sąsiada czy sprzątaczka myjąca podłogę na klatce schodowej - zupełnie tak jak w pierwszej części Mafii. Jeżeli ktoś grał i pamięta zadanie pt "Czysta gra", to na pewno przypomina mu się facet chcący popełnić samobójstwo skacząc z mostu. Podobnych sytuacji w sequelu jest znacznie więcej.



Jeżeli chodzi o miasto, to nie wydaje mi się, aby ono było małe. Racja, jest ono na pewno mniejsze od Liberty City czy San Andreas, do którego zdążyli się wszyscy przyzwyczaić. Ale takiej szczegółowości, takiej zieleni i ślicznej zimy próżno szukać w innych grach. Warto także dodać o niesamowicie realistycznej wodzie. W żadnej grze nie widziałem tak świetnie wyglądającej wody. Szkoda tylko, że nie da się do niej wejść - niewidzialna ściana. Po ulicach tego miasta porusza się spora liczba patrolów, także pieszych. Radiowozy są zaznaczone na radarze niebieskimi prostokątami, zaś policjanci poruszający się pieszo, trójkątami o tych samych kolorach. W porównaniu do pierwszej Mafii, policja jest tutaj bardziej pobłażliwa. Na sucho ujdzie nam przejazd na czerwonym świetle. Śmignięcie obok radiowozu w mieście z prędkością większą niż 60km/h, a na autostradzie większą od 105km/h skończy się mandatem, za który możemy zapłacić lub też nie. Jeżeli wybierzemy to drugie i odmówimy płacenia, ikonka mandatu z jedną gwiazdką zamienia się na kajdanki z dwoma gwiazdkami. Taka też ikona pojawi się gdy policja zauważy nas jak grzebiemy w zamku pojazdu, lub też próbujemy odpalić w nim silnik. Jeżeli uda nam się uciec, co nie jest takie trudne, pojawia się ikonka z napisem "Wanted" na tle tablic rejestracyjnych. Oznacza to, że policja zna numery naszego pojazdu. Wystarczy ostrożnie i zgodnie z prawem podjechać do warsztatu i zmienić numery. Jeżeli policja zna naszą twarz - analogicznie, tylko że zmieniamy ubranie. Ciekawostką jest to, że jeśli wdamy się w bójkę, policja da pouczenie dwóm uczestnikom bójki.




Strzelanie to jedna z tych rzeczy, która sprawia z tej grze niezwykłą frajdę. Nie ma Euphorii i nie ma tak na prawdę czego żałować, bo autorski silnik Czechów nie sprawia najmniejszych problemów. Rzucenie granatem w przeciwnika, czy wybuch jakiegoś obiektu spowoduje, że wyleci on w powietrze. Brakowało mi tylko efektu szmacianej lalki. System osłon także sprawia wrażenie realistycznego. Kiedy kule lecą w stronę Vito, on odchyla się od krawędzi osłony niwelując obrażenia. Inwentarz naszych broni nie jest ograniczony. W przeciwieństwie do jedynki, możemy nieść ze sobą na przykład strzelbę oraz Thompsona. Jeżeli chodzi o system zdrowia, to tak na dobrą sprawę nie jest on chybionym pomysłem. Jeżeli choć na chwilę porwiemy się na strzały przeciwników, giniemy lada moment. Co ciekawe, zdrowie nie odnowi się do końca, a tylko w pewnej części. Aby powrócić do pełnego stanu zdrowia musimy coś przekąsić albo się napić.



Każdego fana pierwszej części Mafii na pewno zadowoli system walki. W jedynce był on mało intuicyjny, mało rozbudowany, ba, można powiedzieć, że był... kiepski. W tej części gry system walki ulegnie całkowitej zmianie. Po rozpoczęciu bójki kamera zmienia swoją pozycję, a w lewym dolnym rogu wyświetla się pomoc w sterowaniu. Mamy 2 ciosy - słaby oraz mocniejszy, a także blok. Przytrzymując przycisk odpowiedzialny za blok, Vito unika ciosów i rywal nie jest w stanie go trafić. Vito może także prowokować rywala, aby zmusić go do uderzenia.



Jazda w Mafii II została podzielona na dwa rodzaje - normalna oraz symulacyjna. Osobiście wolę ten drugi i to właśnie na nim przegrałem większość czasu spędzonego w biurze Cenegi. W zimie jest on na prawdę ciężki do opanowania. Zbyt gwałtowne wciśnięcie prawego triggera(XBOX360) na starcie powoduje poślizg kół. Normalny tryb jazdy nie wymaga większego wysiłku, nawet w zimie samochód dobrze trzyma się jezdni. Model zniszczeń, mimo że oskryptowany, wygląda bardzo dobrze. Rysy, wgniecenia karoserii, wybite szyby, przebite opony, tego wszystkiego możemy doświadczyć jeżdżąc nieostrożnie po drogach Empire Bay. Plus dla sequela za to, że Vito ginie przy uderzeniach z dużą prędkością w obiekty, tak jak w jedynce.

Mafia II nie jest typowym sandboxem, ale nie jest także tak liniowa jak pierwsza część gry. W sequelu mamy marker zaznaczony na mapie i możemy się do niego kierować, podkreślam możemy, ale nie musimy. Możemy podjechać do baru, zmienić ciuchy, podrasować auto, czy po prostu pojeździć po ulicach Empire Bay. Gra jest na prawdę warta świeczki, warto więc poświęcić 120 zł dla wersji pecetowej lub 220zł dla wersji konsolowej. Zapewniam, że fani pierwszej części jak i nowi gracze będą zachwyceni.